Zmęczenie i senność w izolacji. Jak je pokonać?

Lęk, niepewność, nuda, smutek… Co jeszcze jest przyczyną chronicznego przemęczenia i apatii? I co może nam pomóc? Okazuje się, że… sen. Ale jaki?

Lęk, niepewność, nuda, smutek… Co jeszcze jest przyczyną chronicznego przemęczenia i apatii? I co może nam pomóc? Okazuje się, że… sen. Ale jaki?

Pandemia koronawirusa spowodowała, że wielu z nas więcej czasu spędza w domu. COVID-19 ograniczył nasze przemieszczanie się z miejsca na miejsce. Zamiast codziennie jeździć z domu do pracy i z powrotem, pracujemy zdalnie. Musieliśmy zrezygnować z podróży, delegacji, biznesowych lunchów na mieście, rodzinnych spotkań w restauracjach czy przyjacielskich kaw. Na razie zapomnieliśmy o wyjściach do kina, na koncerty czy imprezy sportowe. Co nam zostało? Przebywanie w domu.

Zapewne wcześniej nieraz marzyliśmy sobie, żeby tak spokojnie dłużej posiedzieć sobie w domu – poczytać powieść na kanapie pod kocem, posadzić kwiaty na balkonie, pobawić z dziećmi, uporządkować rzeczy w szafkach czy po prostu wyspać się porządnie i ponudzić, snując po domu w szlafroku do południa. Wydawało nam się, że byłoby to bardzo relaksujące, a na pewno przyjemne.

Kwarantanna trwa już od dwóch miesięcy, a wcale tak nie jest – nie czujemy się wypoczęci. Wręcz przeciwnie – bardziej senni, a nawet apatyczni.

Powodem nie jest zmęczenie fizyczne, ale psychiczne, które odczuwamy podczas domowej izolacji. Co leży u jego źródeł?  

  • Niepokój – nasilony lęk, zwłaszcza odczuwany przed dłuższy czas, wyczerpuje. Strach o zdrowie i życie swoje oraz najbliższych postawił nas w stan gotowości. Poczucie bezpieczeństwa okazało się kruche.

    Nasz lęk wzmaga się nie tylko z powodu tego, że wirus z Chin ma śmiercionośne rażenie. Nasze życie bardzo często zostało przewrócone do góry nogami. Codzienna rutyna, która ludzkiemu mózgowi jest potrzebna, by spokojnie funkcjonował, często zmieniła się do poznania. Poza tym ten niepokój podszyty jest niepewnością – nie wiemy, kiedy się pandemia się skończy, kiedy wróci, jak ostatecznie wpłynie na nasze życie – na miejsca pracy, stan konta, relacje z ludźmi.

  • Stres, który teraz stał się niemal powszechny, źle wpływa na sen. Kiedy czymś się denerwujemy, trudno nam głęboko zasnąć, a tylko taki sen regeneruje. Możemy budzić się w środku nocy lub wczesnym ranem i mieć problemy z ponownym zaśnięciem. Budzimy się zmęczeni, a w ciągu dnia potrzebujemy drzemki, co z kolei nie ułatwia nam zaśnięcia wieczorem. Z tego powodu do późnej nocy oglądamy serial, potem długo śpimy i przez to optymalny dla nas rytm snu zostaje rozregulowany.

    Zauważmy, że kiedy życie układa się po naszej myśli, sen przychodzi łatwo, sprawia przyjemność i dzięki temu czujemy się jeszcze bardziej wypoczęci i radośni. Teraz jest inaczej.
  • Smutek – badania dowodzą, że zarówno izolacja, jak i podwyższony poziom lęku są przyczyną stanów depresyjnych. Dlatego podczas nakazanego nam dystansu społecznego i towarzyszącej mu niepewności o przyszłość, możemy odczuwać przygnębienie i smutek.

    Obniżone samopoczucie działa podobnie jak stres – czujemy się zmęczeni, chociaż teoretycznie nie ma ku temu powodu. Niewiele przecież robimy, ale brak nam energii.
  • Nuda – brak bodźców przez dłuższy czas męczy. Dawne obowiązki i aktywności z jednej strony zapewniały naszym dniom strukturę (bo na przykład wstawaliśmy rano i szliśmy do pracy), a z drugiej – urozmaicenie (mogliśmy weekend spędzić w domu, w ogrodzie, u przyjaciół, wyjechać za miasto lub pójść na zakupy). Od czasu, kiedy koronawirus szaleje po całym świecie, życie większości z nas jest bardziej monotonne. I właśnie z tego powodu możemy czuć się senni i zmęczeni.
  • Dodatkowy czas na sen – świadomość tego, że możemy dłużej spać przy jednoczesnym rzadszym wychodzeniu na świeże powietrze, może spowodować, że bardziej niż zwykle chce nam się spać. Jednak zbyt dużo snu tylko nasila senność. Z badań jasno wynika, że zarówno u osób regularnie śpiących pięć lub mniej godzin na dobę, jak i u tych śpiących ponad osiem, rośnie ryzyko przedwczesnej śmierci.

    Naukowcy przekonują, że to wszystko przez nasze lenistwo. Długi sen powoduje, że wbrew pozorom jesteśmy w bardziej depresyjnym nastroju, mamy mniej energii, rośnie też ryzyko rozwoju stanów zapalnych w organizmie. Śpiochy często narzekają na wysuszone śluzówki nosa czy gardła i bóle pleców! Ludzkie ciało najwyraźniej nie lubi być w długim bezruchu.
  • Brak motywacji – być może pandemia zmusiła nas do zatrzymania się, być może nie mamy wiele więcej do zrobienia, niż poczekać aż sprawy się ułożą. Być może nadal działamy, ale brak poprzednich efektów albo skutki naszych wysiłków nie satysfakcjonują nas. Po co się męczyć, jak i tak nie wiadomo, co z tego wyniknie? Nic dziwnego, że tracimy motywację.

    Zauważyliście, że kiedy mamy mniej czasu, robimy więcej? A dużo wolnego czasu, rozleniwia nas. Popadamy w marazm, a potem przychodzi zmęczenie i wyczerpanie – zbyt dotkliwe, żeby zabrać się za coś konstruktywnego. Powoli ten stan staje się przewlekły i tracimy motywacji do czegokolwiek. Nic nam się nie chce, chce nam się tylko spać.

Jak wyjść z apatii?

Śpiąc – ale odpowiednio!

erik jan leusink QTe MHNUrz4 unsplash 1

Warto zadbać o dobry zdrowy sen, czyli spać w nocy przez 7-9 godzin, a także kłaść się spać i wstawać o tej samej porze. Drzemka w ciągu dnia dozwolona jest jedna i ma trwać między 15 a 30 minut.

W ten sposób przekonamy mózg, że wszystko jest w porządku. On przestanie się stresować, a my odzyskamy witalność. Odpowiedni sen jest warunkiem koniecznym, żebyśmy spojrzeli na świat bardziej optymistycznie.

Co więcej – spanie, które rzeczywiście regeneruje, podnosi odporność. A skuteczne działanie układu immunologicznego jest kluczowe, żebyśmy mogli obronić się przed wirusem COVID-19. Zatem – słodkich snów!