Życie po zdradzie w toksycznej relacji

Rady „Czas leczy rany” czy „Po prostu o tym zapomnij” nie pomagają. Po zdradzie i wyjściu z relacji z toksycznym partnerem przychodzi doświadczanie cierpienia, którego nikt nie potrafi zrozumieć. Pojawia się ciągły lęk i zwątpienie w siebie. Poczucie winy i pustki.

Rady „Czas leczy rany” czy „Po prostu o tym zapomnij” nie pomagają. Po zdradzie i wyjściu z relacji z toksycznym partnerem przychodzi doświadczanie cierpienia, którego nikt nie potrafi zrozumieć. Pojawia się ciągły lęk i zwątpienie w siebie. Poczucie winy i pustki.

Początek wyglądał jak z bajki. Wydawało ci się, że spotkałaś swoją brakującą cudowną połówkę. Wymarzony partner zdawał cię kochać i potrzebować jak nikt inny wcześniej. Wychodził naprzeciw twoim pragnieniom, wspierał, rozpieszczał. Znalazłaś się w centrum jego wszechświata. Miałaś wrażenie, że idealnie do siebie pasowaliście. Wtedy nie wiedziałaś, że on jest narcyzem albo cierpi zaburzenie borderline, reprezentuje osobowość histrioniczną czy socjopatyczną. Relacja rozwijała się błyskawicznie, życie stało się wręcz nierealnie pięknie. Nie mogłaś uwierzyć w swoje szczęście i to właśnie powinno być podejrzane. Toksyczne osoby odzwierciedlają cudze marzenia i nadzieje, ponieważ same nie posiadają własnej tożsamości. Zawsze szukają jej u innych osób. Popadają w obsesję na punkcie swojej najnowszej ofiary, ponieważ osoba ta jest rozwiązaniem dla ciągle obecnych u nich pustki i znudzenia.

kobieta z mężczyzna na ławce

Obietnice bez pokrycia

Szybko jednak idealna rzeczywistość zaczęła zgrzytać. Rycerz na białym koniu stał się kontrolujący, manipulujący, krytyczny, ignorujący, w końcu niewierny. Ranił, obwiniał, zostawiał. Karał milczeniem, odrzuceniem, złością. Z desperacją próbowałaś zrobić wszystko, żeby relacja wróciła na początkowe tory. Oczekiwałaś, że dawne obietnice zostaną spełnione, jeszcze miałaś na to nadzieję. Były one podsycane dokładnie w tym momencie, kiedy byłaś gotowa odejść. Wtedy na chwilę zamieniał się w tego atrakcyjnego mężczyznę, którym był na początku związku. Pierwotne zainteresowanie jednak pojawiało się na coraz krótsze okresy czasu. W końcu i tak zarzucał cię swoimi problemami, wymaganiami, pretensjami. Stawał się nieobecny (narcyzm) albo stawał się ciężarem (borderline). Wreszcie nieuchronnie nastąpił nieprzyjemny koniec. Zdradził cię i odszedł, zastępując inną osobą. A jeśli to ty odeszłaś, on cię zaczął cię prześladować, żeby umocnić władzę nad tobą. Toksyczne relacje na długo po którejś ze stron pozostawiają obsesję.

kobieta nad przepascia

Balansowanie na krawędzi

Po rozstaniu z partnerem wykazującym zaburzenie osobowości ciało i umysł są w szoku. Poczucie zagubienia jest efektem huśtawki euforii i depresyjnych dołków. Jednocześnie czujesz ulgę, ale też nachodzą cię myśli, że właśnie straciłaś coś pięknego i niepowtarzalnego. Wracasz myślami do najdrobniejszych szczegółów związku, który właśnie się skończył porzuceniem i czujesz się winna zaistniałej sytuacji. Analizujesz jego zachowanie, próbujesz zrozumieć, usprawiedliwiasz i oskarżasz na przemian. Stajesz się nadwrażliwa, przestajesz panować nad emocjami, sama już nie wiesz, co czujesz. Zauważasz, że niewiele cię cieszy, nie uśmiechasz się, nie ma w tobie dawnej radości życia. Czujesz się oderwana od rzeczywistości, i zauważasz, że izolujesz się od ludzi albo bardzo potrzebujesz ich obecności, by mówić tylko o nim. Tak naprawdę w środku jesteś zalękniona, jakbyś stała na krawędzi. Przekonujesz się, że upływający czas wcale nie działa na twoją korzyść. Wcale nie jest lepiej, a wręcz gorzej.

Jackson MacKenzie, autor książek o toksycznych związkach, który prowadzi serwis Psychopath Free, pisze że odbudowanie siebie po toksycznym związku wymaga świadomej pracy wewnętrznej. „Jeszcze długo po rozstaniu twoja nowa tożsamość będzie sprawiała wrażenie chwiejnej. Coś będzie nie tak. Coś w tobie będzie wydawało się popsute i nie będziesz wiedziała, jak to naprawić” – czytamy w książce „Odzyskaj siebie. Życie po toksycznym związku i przemocy emocjonalnej”.

filizanka na tle okna

Poczucie bycia zdradzoną i zastąpioną

MacKenzie wyjaśnia, że każda osoba, która wydostała się z toksycznego związku, mierzy się z silnym poczuciem odrzucenia i niedostateczności. Doświadcza chwilowej poprawy samopoczucia, kiedy zaczyna zgłębiać temat zaburzeń osobowości, poznawać nazwy dysfunkcyjnych zachowań, dociekać ich przyczyn. Jednak szybko okazuje się, że żadne z tych działań nie uzdrawia pierwotnego zranienia, wynikającego z odrzucenia. Po byciu zdradzoną i zastąpioną, często publicznie upokorzoną pojawia się silne poczucie bycia gorszą i niechcianą. Nie dość dobrą. Dołuje też dręczące wrażenie, że wszystko co się wydarzyło, to twoja wina.

Jackson MacKenzie ten zbiór trudnych emocji nazywa zranieniem rdzennym. Próbuje mu zaradzić ochronne ja, które skrywa tę ranę i chce udowodnić coś zupełnie przeciwnego. Zamiast odczuwać odrzucenie ochronne ja rozmyśla o doświadczonej zdradzie. Osoby, które wydostały się z toksycznych relacji, mają tendencję do koncentrowania się na innych, ponieważ ich świat wewnętrzny uległ uszkodzeniu. To zrozumiałe, że czują urazę i złoszczą się na niesprawiedliwość, która je spotkała. Przekonują się, że z nimi jest wszystko w porządku: „On był narcyzem, ale ja jestem empatyczna”, „On ma zaburzenie borderline, a ja jestem rozsądna i logiczna”. Często zdarza się, że maniakalnie skupiają się na diagnozowaniu swojego prześladowcy i ujawniania tego światu. Niemal cała energia życiowa jest do tego wykorzystywana, nie ma już sił i czasu na introspekcję. Ochronne ja całkowicie neguje możliwość odczuwania odrzucenia, lęka się bólu. „To on jest chory i nie odczuwa miłości, dobrze że odszedł do innej” – tłumaczy sobie. Jackson MacKenzie jednak wyjaśnia, że to droga donikąd.

Uzdrawianie powinno polegać na wewnętrznym procesie uwalniania emocji, a nie analizowaniu swojej krzywdy i próbach zrozumienia sprawcy bólu. Ulgę przyniosłoby rozwijanie relacji z uczuciami odczuwanymi w swoim ciele, a nie szukanie zainteresowania i zrozumienia u innych ludzi. Dlaczego po zdradzie toksycznego partnera jest to takie trudne?

kladka nad morzem

Wcale nie chodziło o ciebie

MacKenzie podkreśla, że dla osób, które wyszły z takiej relacji, jedną z najważniejszych, a jednocześnie najtrudniejszych rzeczy do zrozumienia, jest przyjęcie faktu, że w toksycznych relacjach wcale nie chodziło o nich. Na twoim miejscu, tłumaczy autor, mogłaby być dowolnie inna osoba, a i tak rozegrałby się dokładnie taki sam scenariusz, który stał się twoim udziałem. Po co zatem w ogóle zajmować się tą relacją?

Ludzie o zaburzonej osobowości są określani mianem „wampirów energetycznych”, ponieważ wysysają ze swojej ofiary całą miłość, radość i rozsądek. W ten sposób chcą wypełnić swoją pustkę, która objawia się znudzeniem, nieodczuwanymi emocjami, odrzuconym ja. Cóż z tego, skoro ich działania są nadaremne? Nikt ani nic nie wybawi ich z wewnętrznego piekła. Twoja adoracja i starania też nie. Toksyczny partner niczym czarna dziura wysysa energię, a kiedy brakuje ci już sił, znajduje sobie innego żywiciela. Dlatego zdradza i porzuca. Oto jedyne wytłumaczenie tego, co ci się przydarzyło. Ten błędny cykl nie miał nic wspólnego z tobą – to trzeba zrozumieć – nic na to nie mogłaś poradzić.

most we mgle

Emocjonalne odrętwienie

On nigdy nie był blisko, mimo płomiennych zapewnień. Jest niezdolny do autentycznych uczuć, dlatego rozwinął takie umiejętności jak: uwodzenie, pochlebstwa, odzwierciedlanie zachowań. To miało udawać odwzajemnianą miłość. Narcyz to, co daje na początku – uwagę i adorację – żąda potem w zamian. Handluje. Ale nawet kiedy dobije targu, to co dostaje, nie jest w stanie zapełnić jego pustki. Żadna ilość współczucia, poświęcenia, troski nie naprawi jego problemu. Skoro ta cała historia nie miała nic wspólnego z tobą, to także z twoją wartością. Niby to wszystko jest zrozumiałe, ale toksyczne osoby zostawiają swoją pustkę u swoich ofiar. I nie tylko, bo niechciane pamiątki po nich to także: poczucie bycia bezwartościowym i „niewystarczającym”, odrzucenie, wstyd, wina. On tak się czuł i ty teraz również. Wszystko to może się przejawiać jako emocjonalne odrętwienie (PTSD).

Jak wyrwać się z poczucia beznadziejności? Jackson MacKenzie uważa, że jest tylko jeden sposób: stanąć twarzą w twarz ze swoi wewnętrznym bólem, uzbrojonym w miłość do samego siebie i czułe zrozumienie, że to doświadczenie naprawdę nie było twoją winą. I nie było to też winą partnera. Twoim pierwszym zadaniem jest skierowanie się ku własnemu wnętrzu, pozwalając sobie na odczuwanie emocji, o których myślałaś, że są złe.

redakcja INSI


warto przeczytać: „Odzyskaj siebie. Życie po toksycznym związku i przemocy emocjonalnej”, Jackson MacKenzie, wydawnictwo Sensus

odzyskaj siebie okladka