Co nam daje oglądanie seriali podczas pandemii?

Okazuje się, że wiele. Na mózg działa w taki sam sposób jak więzi rodzinne, społeczne czy związki miłosne. Serial, powieść czy słowa piosenki zastępują nam relacje z ludźmi. Tak dowodzą najnowsze badania.

Okazuje się, że wiele. Na mózg działa w taki sam sposób jak więzi rodzinne, społeczne czy związki miłosne. Serial, powieść czy słowa piosenki zastępują nam relacje z ludźmi. Tak dowodzą najnowsze badania.

To dobra wiadomość, bo pandemia koronawirusa utrudnia nam kontakty z przyjaciółmi, dalszą rodziną, współpracownikami czy sąsiadami. Z tego powodu możemy czuć się samotni. A tego nie można bagatelizować, bo naukowcy odkryli, że izolacja społeczna działa na mózg tak samo jak brak jedzenia i wody. Gdy jesteśmy samotni, na poziomie fizjologii czujemy się zagrożeni, znacząco wzrasta poziom naszego lęku. Oddalenie od innych ludzi szkodliwie działa i na psychikę, i na zdrowie fizyczne. Jak możemy sobie pomóc? Okazuje się, że w całkiem przyjemny sposób, zwłaszcza w czasie, kiedy zalecane jest pozostawanie w domu.

Profesor psychologii społecznej Shira Gabriel z University of Buffalo’s przeprowadziła badania na 173 uczestnikach, z których wynika, że oglądanie serialu czy ulubionego programu telewizyjnego, słuchanie piosenek i czytanie powieści są równie skuteczne w zaspokajaniu kluczowych potrzeb społecznych, jak utrzymywanie bezpośrednich kontaktów z ludźmi. Chodzi tu zarówno o więzi rodzinne, jak i związki miłosne czy relacje społeczne. Wyniki te mają szczególne znaczenie w czasie pandemii COVID-19, która przyniosła nam globalny nakaz zachowania dystansu.

– Im dłużej żyjemy bez bliskiego kontaktu z innymi ludźmi, tym bardziej narażamy się na depresję lub nerwicę – mówi Shira Gabriel. Na szczęście wieczór spędzony z serialem lub książką działa podobnie jak czas, który poświęcilibyśmy na spotkanie z rodziną czy imprezę z przyjaciółmi. – Okazuje się, że mózg na oglądanie telewizji reaguje tak samo, jak na osobisty kontakt z człowiekiem czy przynależność do grupy – mówi amerykańska badaczka. – To są aktywności, które pomagają nam czuć więzi międzyludzkie. Profesor Gabriel nazywa je nietradycyjnymi strategiami społecznymi.  

– Mamy dowody, że dopóki czujemy, że zaspokajamy swoje potrzeby związane z przynależnością, nie ma znaczenia, jak to robimy – tłumaczy. – Do mózgu docierają sygnały, że jest w kontakcie z człowiekiem. Nasz eksperyment badawczy udowodnił, że osoby które oglądają telewizję, słuchają muzyki i czytają książki wcale nie czują się bardziej samotne czy bardziej nieszczęśliwe, niż te, które utrzymują bliskie i intensywne kontakty osobiste z ludźmi. Seriale zatem nie mogą już być nazywane zastępczym życiem. Dla naszego mózgu jest to sposób na odczuwanie łączności i poczucie wspólnoty z innymi. Co jutro obejrzysz na Netflixie?